Nie jestem delegatem na zjazd. Na pieknej smyczce ,,70 Rocznia przejścia ZHP do podziemia“ widnieje plakietka Gość, o uzyskanie której toczyłem kilkudziesięcio-minutowe boje ;)
Chciałbym podzielić się z wami swoim spostrzeżeniem dotyczącym atmosfery zjazdowej. Choć to mój pierwszy Zjazd i jestem na sali dopiero od południa, to jedna rzecz rzuciła się w oczy.
Jest przybijająco nijako. Nie wiem, czy to kwestia pogody, obiadu i braku kawy, ale wszystko dzieje się dla mnie w zwolnionym tempie. Nawet wystąpienia pozbawione są emocji, pasji i równie dobrze mógłby je czytać lektor komputerowy.
Delegaci wyglądają już na zmęczonych i znudzonych, choć to dopiero drugi dzień zjazdu, strach pomyśleć co będzie dalej. A może dokładnie wiedzą już co się wydarzy i dla nich Zjazd zakonczył się wczoraj, gdy odrzucono projekt statutu RN?
Energii Druhny i Druhowie delegaci, happy life, good camping!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz