piątek, 4 grudnia 2009

trzecim okiem ;)

co działo się do tej pory można przeczytać w poprzednich notkach, ameryki tu nie odkryję, jednak pozwolę sobie na małe podsumowanie - jakkolwiek zabawne może być podsumowanie ledwie kilku godzin...

nadzieje, z jakimi tu przyjechałam były wielkie, choć zapewne bardzo na wyrost; zaufałam jednak dojrzałości i odwadze naszych instruktorów i srodze się zawiodłam. nie ma szans na zmiany w naszej organizacji, jeśli nie ma nawet woli podyskutowania o projektach statutu. czy zrobimy choć pół kroku w przód okaże się podczas rozmów nad poprawkami do statutu, ale wróżka ya'Anna nie ma dobrych przepowiedni.

i jeszcze jedno - mam żal do druha Przybytka, że nie zaprezentował projektu statutu KPW, bo mógł pokazać delegatom, z których większość na pewno nie zapoznała się z tym dokumentem, jakie można mieć pomysły na ZHP, jakie INNE można mieć pomysły. i mam żal do delegatów, że tak jakoś przeszli nad wczorajszym głosowaniem do porządku dziennego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz