sobota, 5 grudnia 2009
statut - stary czy... niezmieniony?
kuluary huczą od plotek. a właściwie wczoraj huczały, gdy poszła w świat wieść o tym, że część delegatów jest zdecydowana odrzucić nowy "statut". dziś szumi sala obrad, ale w trochę innym tonie - wydaje się, że po nocnym przemyśleniu sprawy zdania się pozmieniały - teraz dominuje głos o zmianach małymi krokami i dawaniu szansy ewolucji, zamiast rewolucji. tymczasem ewolucja ma szanse, ale musi mieć jakiś punkt wyjścia i odpowiednie środowisko, inaczej będzie trwałą miliony lat, a takiego czasu chyba jednak nie mamy. tym bardziej, że istnieje obawa, że w kolejnych latach uznamy malutkie poprawki "nowego statutu" za wystarczające i spoczniemy na laurach, zamiast wreszcie zacząć pracować nad zmianami w naszej organizacji. bo nie oszukujmy się, ale jedyne poważne zmiany to zniesienie kadencyjności i obniżenie wieku wędrowniczego, a to zdecydowanie za mało.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz