wczoraj ustaliliśmy, a nawet przegłosowaliśmy oficjalnie i jak najformalniej, że jedyną słuszną metodą głosowania jest ta przy użyciu naszych nowych elektronicznych "klikadełek". co z tego jednak, jeśli większość delegatów nie wydaje się przekonana do technicznych nowinek (?) i żąda potwierdzenia oddania głosu przez podniesienie ręki. po co? - pytam.
subiektywnie i zdecydowanie nie podnoszę ręki przy żadnym głosowaniu.
i co mi zrobisz, jak mnie złapiesz?
piątek, 4 grudnia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz